Właśnie nadszedł ten dzień . Właśnie ogarnęłam ten cały burdel w mojej głowie, poukładałam sobie wszystko i okazało się, że mogę żyć bez ciebie, wiesz ? Chociaż wciąż słysząc twój głos mam ciarki, ciągle lubię wspominać to co się działo . Nie żałuję, bo przecież nie można żałować najszczęśliwszych momentów swojego życia . Jednak z dnia na dzień coraz łatwiej mi jest myśleć o czymś innym, nie wspominać, nie zwracać na ciebie uwagi . Skończę to, nawet jeśli będzie boleć .
No to lecim na Szczecin, bo muszę ogarnąć niemiecki . -,-
Nie poddam się, nie teraz .
Tytuł: Janusz Korwin-Mikke
Może nie powinnam tutaj pisać o moich poglądach politycznych, ale jakoś nie mogę się powstrzymać . Szczególnie, że dzięki Martynce zmieniły się one bezpowrotnie . Uważam, że Janusz Korwin-Mikke stojący na czele Nowej Prawicy jest jednym z niewielu ludzi, którzy mogą i chcą zmienić Polskę na lepsze . Ok, ok już koniec o polityce, bo szkoda słów na dzisiejszą władze . Zdecydowałam się, że po studiach wyjadę do Wielkiej Brytanii lub do Anglii . Muszę się uczyć angielskiego . Nie to, że nie jestem patriotką, po prosty za kilka lat nie będzie dało się tutaj żyć . Fajna perspektywa, nie ma co .
No dobra, do rzeczy . Znów usunęłam notki, bo jakoś lubię je usuwać . Mam jakąś taką świadomość, że mogę zacząć od nowa, skasować to co było kiedyś . Szkoda, że tak nie jest w prawdziwym życiu . Jak często chciałoby się mieć taki Backspace i kasować to co nam się nie podoba . Sekunda i już nie pamiętasz czegoś, co nie dawało ci spać w nocy . Zapominasz o czymś co dręczyło cię przez całe dni, a nawet miesiące czy lata .
Kończę już, jakoś wena ode mnie odpłynęła . Do napisania . ♥
Straszne, ale prawdziwe . Dzisiaj w końcu mogę trochę spokojnie pomyśleć . Zastanawiam się, co się stało z tą grzeczną dziewczyną, której postępowanie Ksiądz na kazaniu dla dzieci z pierwszych klas podstawówki podawał jako przykład . Co się z nią stało ? Poszła do gimnazjum . Zaczęła przeklinać, później pić . Teraz matki przechodzące obok z dziećmi patrzą na nią z wyrzutem . Nieźle się zmieniłam . Ale gdybym miała wybierać, wole siebie teraźniejszą . Dobra, koniec tego rozmyślania, idę sobie obejrzeć jakiś fajny film . ♥
Tytuł notki to myśl inspirowana piosenką Pawła Kaplińskiego " Nie jestem dawno " . Dziś przemyślałam całe te ferie, a szczególnie mój wyjazd z ojcem w góry ( moi rodzice się rozwiedli i mieszkam z mamą, z ojcem widzę się raz na miesiąc, czasem rzadziej ) . Doszłam do wniosku, że chyba nie odziedziczyłam po nim żadnych cech charakteru lub nawet wyglądu . Ledwo wytrzymałam z nim te 5 dni . Może pomyślicie, że jestem niewdzięczną córką, albo coś w tym stylu, ale to zupełnie nie tak . To przez niego miałam spaprane dzieciństwo, kłótnie w domu zaczęły się rok przed tym jak poszłam do zerówki, a później było już co raz gorzej . I ten tekst, kiedy wyprowadzał się z domu, że już nie jestem jego córką . Wyprowadził się jak miałam 6 lat . Ale przed tym rozjebał mi dzieciństwo na kawałki . Spotkałam się z nim dopiero kiedy miałam jakieś 10 lat . Z reszta nie chciałam go widzieć na oczy nawet wtedy . I ciągle nie mam ochoty na niego patrzeć . Jednak z drugiej strony gdyby to się nie stało nie byłabym taka, jaka jestem . Więc jednak są jakieś plusy . Teraz pewnie myślicie, że jestem słaba, bo piszę to tutaj, pewnie chcę żebyście mi współczuli . Ale nie, tak nie jest . Chodzi mi o to, że dzięki tym wydarzeniom jestem silniejsza i poradzę sobie ze wszystkimi przeszkodami na drodze do szczęścia . Możecie teraz sobie myśleć, że jestem wariatką, ale nie obchodzi mnie to . Bo teraz mogę dać sobie radę ze wszystkim .
Do miłego napisania . ♥
Pierwsza notka, wypadałoby się troszkę przedstawić . Mam na imię Kinga, ale moje koleżanki z klasy, nie wiadomo dlaczego, nazywają mnie Puchatkiem . Stąd nazwa bloga i podpisy pod notkami . Przejdźmy do trochę innych rzeczy .
Z pozoru wyglądam na spokojną i cichą dziewczynę . W rzeczywistości jest zupełnie inaczej . Często miewam napady głupawki, zwłaszcza z moimi przyjaciółkami . A już szczególnie z Klaudią i Asią . Te dwa ludzie + Czub (czyt. Ola) dają mi energię do życia . Ale oczywiście nie tylko one . Muzyka... O tak, to takie moje przenośne akumulatory, gdy jestem smutna - muzyka, gdy wesoła - muzyka, gdy nie mam ochoty żyć - muzyka i gdy próbuję ogarnąć cały ten burdel wokół mnie - muzyka . Jestem od niej uzależniona i to na prawdę mocno . Słucham Pezeta i Grubsona . Z resztą można się było tego spodziewać po mp3 na dole strony . To jest moja ulubiona piosenka, na równi z nią lubię jeszcze "Spadam" i " Noc jest dla mnie " . Oczywiście Pezeta . To własnie te piosenki pomagają mi radzić sobie z tym wszystkim wokół... Chociaż przypominają mi jeszcze o miłości, ale ten temat jest dla mnie na razie zamknięty . Interesuję się jeszcze sportem, najbardziej koszykówką i biegami . Wygląd zostawiam bez komentarza, bo uważam, że ważniejszy jest charakter i mądrość życiowa . Nienawidzę wszystkich pustych lalek nafaszerowanych sylikonem i botoksem . I choć większość chłopaków, których znam mówi to samo, to widząc takiego pustaka z dużymi cyckami leci do nich na złamanie karku . Tak to już jest w tym wieku i choć chciałabym mieć chłopaka to widząc tych wszystkich niedojrzałych idiotów od razu mi się odechciewa . To wszystko na dziś .
Do miłego napisania . ♥